Blog

Dlaczego Millenialsi tak szybko zmieniają pracodawców? Co sprawia, że nie odczuwają satysfakcji z wykonywanej pracy i tak trudno jest im osiągać zawodowe i osobiste sukcesy?

Millenialsi nazywani również pokoleniem Y, od kilku miesięcy są głównym tematem rozmów pracodawców, przedstawicieli rządu, socjologów, analityków, a nawet samych zainteresowanych. Według amerykańskich danych do tego pokolenia należą osoby urodzone pomiędzy 1980, a 2000 rokiem. Czyli osoby, które teraz mają od 17 do 37 lat. Nie jest to jednak ta sama grupa ludzi w odniesieniu do społeczeństwa polskiego. W naszej kulturze można skrócić ten okres nawet o połowę.

Skąd tak duże zainteresowanie pokoleniem Millenialsów? Według międzynarodowych szacunków w 2025 roku przedstawiciele pokolenia Y zdominują rynek pracy i będą stanowić około 75% osób aktywnych zawodowo na świecie. W tej grupie znajdą się również reprezentanci pokolenia Z, a ich odsetek wyniesie ok. 20% (żródło: rynekpracy.pl). Przedstawiciele Millenialsów staną się liderami w pracy, polityce i biznesie. Zatem warto już teraz zadbać o to, aby młode pokolenie Polaków jak najlepiej się do tego przygotowało.

Jacy są młodzi Polacy?

O Millenialsach można mówić dużo i długo – że są roszczeniowi, niecierpliwi, zbyt pewni siebie, a do tego mają problem w nawiązywaniu prawdziwych i trwałych relacji. Oni sami zaczynają odczuwać niechęć do swojego pokolenia właśnie ze względu na liczne, negatywne opinie pod swoim adresem. Zdanie na temat pracowników generacji Y nie jest najlepsze. Z pewnością można jednak stwierdzić, że młodzi Polacy posiadają również wiele pozytywnych cech, na których pracodawca może skorzystać.

Oczekiwania Millenialsów wobec pracodawcy

Czego oczekują Millenialsi od swojego pracodawcy? Misji, pracy, która będzie miała jakiś wpływ na otaczającą ich rzeczywistość, poczucia sensu. Młodzi oczekują jasno postawionych zasad i wymagań, możliwości rozwoju, benefitów, pochwał i uznania. W zasadzie te oczekiwania nie są niczym nadzwyczajnym, dlatego wielu pracodawców stara się im sprostać. Jednak z jakiegoś powodu młodzi pracownicy nadal nie są szczęśliwi i szukają spełnienia gdzie indziej. Czego brakuje Millenialsom i dlaczego nie odczuwają satysfakcji z wykonywanej pracy?

Niektórzy twierdzą, że to wina braku odpowiedniej aplikacji :). Zabawne? Może trochę, ale jest w tym wiele prawdy. Przedstawiciele generacji Y wychowywali się w czasach rozwoju technologii i mediów społecznościowych. Ci starsi pamiętają jeszcze kawiarenki internetowe, Gadu-Gadu (od 2000) – polski komunikator internetowy; Grono.net (2004–2012) – pierwszy polski serwis społecznościowy. Niedługo później pojawiła się nasza-klasa.pl (od 2006), której pierwotnym celem było umożliwienie użytkownikom odnalezienia koleżanek i kolegów ze szkolnych lat oraz ponowne nawiązanie z nimi kontaktu. Serwis ten jednak stracił na popularności z chwilą, gdy do Polski dotarł Facebook – obecnie największa i najprężniej działająca platforma społecznościowa na świecie. Podobnie było z rozwojem telefonów komórkowych. Początkowo efekt WOW wywoływał widok kolorowego wyświetlacza. Dziś za pomocą smartfona i odpowiedniej aplikacji można zrobić już niemal wszystko – dojechać do celu, zamówić jedzenie, rozmawiać z kimś, kto obecnie znajduje się po drugiej stronie globu, robić zdjęcia, nagrywać filmy, a nawet znaleźć partnera/partnerkę. Ostatnie lata to wielka, samonapędzająca się technologiczna machina. Niestety mimo tego, że telefon pomaga nam w tak wielu życiowych kwestiach – ma co najmniej dwie poważne wady. Nie stworzy idealnego związku/relacji i nie da satysfakcji z pracy. Do wpływu mediów społecznościowych na pokolenie Y wrócę jeszcze w dalszej części artykułu.

Dlaczego Millenialsi nie odczuwają satysfakcji w pracy?

Powody mogą być bardzo różne. Można wyróżnić co najmniej cztery czynniki, z powodu których Millenialsi nie odczuwają satysfakcji z wykonywanej pracy. Są to:

  • sposób w jaki zostali wychowani,
  • rozwój technologii,
  • życie w czasach, w których wszystko można mieć teraz, zaraz, skutkujące brakiem cierpliwości,
  • wpływ otoczenia.

WYCHOWANIE

Sposób wychowywania Millenialsów znacznie różnił się od wychowania starszego od nich pokolenia X. Te różnice wynikają przede wszystkim ze zmian systemowych. Nie sposób nie odnieść się również do rozwoju technologii. Rodzicom igreków bardzo zależało na tym, aby życie ich dzieci było lepsze od tego, którego sami doświadczyli. Dlatego posyłali dzieci na studia, których ukończenie miało być przepustką do lepszego świata i gwarancją życia o dużo wyższym standardzie. Im młodszy Y, tym bardziej wychowywany był w przekonaniu, że jest wyjątkowy. Świat stoi przed nim otworem, ma mnóstwo możliwości i jeśli tylko czegoś zapragnie, to nie ma żadnych przeszkód ku temu by to marzenie zrealizować.

Rodzice najmłodszych igreków oraz następującego po nich pokolenia Z, walczą o swoje dzieci jak lwy. Wykłócają się z nauczycielami. Załatwiają i wyręczają w czym się da. Często sami są igrekami, dlatego zajęci własną karierą nie mają czasu dla dzieci, które swój świat już dawno przeniosły do wirtualnej rzeczywistości. Młodym igrekom i zetom coraz trudniej jest odnaleźć się w realnym życiu. O ile w czasie edukacji szkolnej i studiów kontakt z rówieśnikami dużo częściej jest online niż offline, o tyle po wejściu na rynek pracy staje się to niemożliwe. I mimo możliwości pracy zdalnej np. w branży IT, kontakt z drugim człowiekiem, współpraca, dzielenie się wiedzą i obowiązkami – są umiejętnościami, bez których bardzo trudno jest poradzić sobie w dorosłym życiu.

Kiedy Millenialsi kończą szkołę i dostają pracę – zderzają się z rzeczywistością. Wówczas okazuje się, że nie są wyjątkowi, ich mamy nie mogą im załatwić awansu i nie dostają nic za bycie ostatnim. W jednej chwili ich cały obraz siebie zostaje zniszczony, a samoocena mocno spada. Taki sposób wychowania sprawił, że igreki nie potrafią radzić sobie w trudnych sytuacjach. Oczekują, że ktoś inny będzie pamiętał o ich zobowiązaniach i ważnych terminach. Coraz więcej młodych ludzi zmaga się z depresją oraz innymi problemami psychicznymi takimi jak stany lękowe, czy ataki paniki. Depresja jest obecnie ogromnym problemem społecznym. Nauczyciele i wykładowcy nie są edukowani w tym zakresie. Często nie wiedzą jak powinni się zachować jeśli pracują z uczniem lub studentem mającym problemy natury psychicznej. Polska jest na drugim miejscu w Europie pod względem samobójstw nieletnich. W 2014 roku doszło do 209 prób samobójczych osób poniżej 19 roku życia zakończonych śmiercią (statystyka nie obejmuje osób odratowanych, źródło: Focus.pl). Młodzież w Polsce jest przeładowana zajęciami i bodźcami. Brakuje im czasu na odpoczynek, przetrawienie i przeanalizowanie własnych przeżyć.

Sukces w życiu prywatnym i zawodowym zależy wyłącznie od naszych działań i pracy nad sobą. Ciężkiej pracy. Każdy jest tak samo wyjątkowy. Jeżeli zależy nam na dobrej pracy, pasji, spełnieniu, zawodowym, godnym życiu – musimy na to zapracować. Nie ma cudownych sposobów na zarabianie milionów. Nawet firma rodzinna nie uczyni nas bogatymi, jeśli nie będziemy potrafili nią pokierować i nie będziemy ciężko pracować na jej efekty.

W świecie filtrów

Innym problemem jest to, że pokolenie Y dorastało w dobie Facebooka i Instagrama. Millenialsi są zatem specjalistami w nakładaniu filtrów oraz pokazywaniu swoim wirtualnym znajomym kolorowego, luksusowego życia, które nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Brzmią jakby byli pewni siebie, silni, zdeterminowani i wszystko mieli po kontrolą – obmyślone, zaplanowane. O Millenialsach mówi się, że są roszczeniowi oraz zbyt pewni siebie, jednak zdecydowana większość z nich jest nieśmiała, niezdecydowana i zagubiona. Wśród Millenialsów znacznie mniej jest tych naprawdę silnych i charyzmatycznych, którzy zawsze potrafią postawić na swoim i idą jak burza po szczeblach kariery.

LAJKO-DOPAMINA I ROZWÓJ TECHNOLOGII

Faktem jest, że korzystanie z serwisów społecznościowych i smartfonów uzależnia. Oczywiście posiadanie smartfona, czy konta na Facebooku nie jest jeszcze oznaką uzależnienia. Sprawcą całego zamieszania są… lajki, a dokładnie dopamina (hormon szczęścia), która wydziela się w naszym mózgu, kiedy je dostajemy. To właśnie dlatego „liczymy” lajki, po dziesięć razy odświeżamy stronę, żeby zobaczyć czy ich ilość przyrasta i czy popularność naszego posta wzrasta. No właśnie, a co jeśli nie wzrasta? Czy zrobiłem coś źle? Czy oni już mnie nie lubią? Dopamina to dokładnie ten sam związek, który sprawia, że czujemy się dobrze gdy palimy, pijemy i kiedy uprawiamy  ekstremalne sporty. Innymi słowy media społecznościowe są tak samo uzależniające jak używki, szybka jazda samochodem czy seks. Niestety pomimo tego, że Facebook, czy Instagram mogą uzależniać, nie było i nie ma w naszym kraju żadnych ograniczeń wiekowych jeśli chodzi o korzystanie z mediów społecznościowych.

Pierwszą rzeczą jaką robi większość Polaków po przebudzeniu (nie tylko z pokolenia Y) jest sprawdzenie powiadomień i aktualności  w telefonie – Faceook, Instagram, gmail itd. Wg badań Deloitte, aż 62 proc. ludzi w wieku 18-24 lata sięga po telefon w ciągu pierwszych 5-15 minut po obudzeniu, a w grupie wiekowej 45-59 lat – 48 proc. Dopiero później mówimy sobie dzień dobry, robimy kawę i jemy śniadanie. Jesteśmy uzależnieni od bodźców. Ale jak być na nie odpornym, jeśli atakują nas z każdej strony?  Na ławkach studentów w czasie zajęć może brakować notesu, długopisu, kalkulatora, ale telefon leży zawsze. Żyją w pełnej gotowości na odbiór powiadomień. 

Kiedy jesteśmy jeszcze bardzo młodzi zależy nam jedynie na zainteresowaniu ze strony rodziców. Ale w czasie dojrzewania – pojawia się potrzeba akceptacji wśród grona rówieśników. Dla młodego człowieka to jeden z najważniejszych okresów w życiu, a zarazem mocno stresujący i pełen niepokoju. Część młodych osób w sytuacji stresowej, w poczuciu społecznego odrzucenia sięgnie po alkohol, czy narkotyki. Inni skierują się do mediów społecznościowych i to właśnie tam będą szukać aprobaty. Ponieważ w Polsce nie ma ograniczeń wiekowych na korzystanie z mediów społecznościowych, wiele dzieci spędza tam ogromną ilość czasu. To sprawia, że większość z nich nie wie jak tworzyć prawdziwe relacje, a później związki. Jeśli nie potrafią tworzyć relacji z rówieśnikami, nie stworzą więzi z pracodawcą, ani nie będą wobec niego lojalni. Brak głębokich, znaczących relacji wynika z tego, że nigdy nie ćwiczą potrzebnych do tego umiejętności. Co gorsza nie mają mechanizmu radzenia sobie ze stresem. Więc gdy w ich życiu pojawia się większy stres, nie zwracają się z tym do nikogo. Kierują się do swoich urządzeń, kierują się do portali społecznościowych, kierują się do tych rzeczy, które oferują im tymczasową ulgę.

POKOLENIE INSTA

Przedstawiciele pokolenia Y dorastali w świecie, w którym wszystko można mieć już, teraz, zaraz. Chcesz coś kupić – wchodzisz do sklepu online, klikasz, płacisz i zakupy pojawiają się następnego dnia z dostawą do domu. Chcesz obejrzeć film? – zaloguj się i oglądaj. Nikt nie musi już uczyć się relacji damsko męskich – przecież jest Tinder. „It’s a match” i wszystko jasne. Nie ma podchodów i miesięcznego zastanawiania się jak zagadać. Młode pokolenie nie uczy się mechanizmów niezbędnych w sytuacjach socjalnych/społecznych. Wszystko czego chcą, mogą mieć natychmiast. Wszystko oprócz zadowolenia z pracy i szczęśliwego/udanego związku. Do tego nie ma aplikacji. To długi, zawiły, często nieprzyjemny i trudny proces.

Simon Sinek, pisarz, etnograf, wykładowca uniwersytetu Columbia w jednym ze swoich wywiadów tak mówi o Millenialsach (This is Why You Don’t SUCCEED):

Wciąż spotykam fantastyczną, kreatywną i ciężko pracującą młodzież. Właśnie skończyli szkołę. Pracują na najniższych stanowiskach. Siedzę z nimi i ich pytam: „Jak leci?”. Oni na to: „Myślę, że złożę wypowiedzenie”. Ja: „Dlaczego?”. Oni: „Nie mam na nic wpływu”. Mówię: „Jesteś tu od ośmiu miesięcy”. To tak jakby stali u podnóża góry i posiadali nadprzyrodzoną moc nazywaną „wpływem”, który chcą wywierać na ten świat. Widzą szczyt, ale nie widzą góry. Nie ważne czy wchodzą na górę szybko, czy wolno. Ale góra ciągle istnieje. Więc to, czego młoda generacja musi się nauczyć to CIERPLIWOŚĆ. Rzeczy, które naprawdę mają w naszym życiu znaczenie, takie jak miłość, spełnienie w pracy,  zadowolenie z życia, pewność siebie, zestaw konkretnych umiejętności – wszystkie te rzeczy wymagają czasu. Czasami można niektóre elementy przyspieszyć, ale cała podróż jest żmudna, długa i trudna. I jeśli nie prosisz o pomoc, nie szukasz możliwości – nigdy tego nie zaznasz. Spadniesz z góry. Albo w najgorszym wypadku – popełnisz samobójstwo. Wzrost samobójstw, dzieci nieobecne w szkole z powodu depresji to najgorsze scenariusze. Najlepsze są takie, że będziemy mieli całą populację ludzi dorastających i przechodzących przez życie nigdy nie zaznawszy naprawdę głębokiego spełnienia w pracy, czy życiu. Przejdą przez życie z poczuciem, że jest OK. „Jak tam Twoja praca?” – „OK. Tak jak wczoraj”.

WPŁYW OTOCZENIA – UCZELNIA I PRACA

Czasy, w których żyjemy się zmieniają. Zmieniają się pokolenia, a świat nieustannie idzie do przodu wraz z postępem i rozwojem technologii. Jest jednak coś co pozostaje niezmienne lub zmienia się bardzo powoli. To systemy, w których żyją i pracują Millenialsi. Szkoły, uczelnie, korporacje – każde z tych środowisk zauważyło, że nowe pokolenie – Y jest inne niż poprzednie. Millenialsi są obwiniani za to jacy są, jak zostali wychowani, jakie mają wartości. Warto się jednak zastanowić, dlaczego tacy są i czy można ich za to winić. Przedstawiciele pokolenia Y żyją z technologią i gadżetami za pan brat – bo w takich czasach się wychowali. Rodzice przez wyręczanie i trzymanie pod kloszem nauczyli ich bezradności i beztroski. Ale mimo wszystko wychowali tak, jak potrafili najlepiej i starali się, aby ich dzieciom żyło się dobrze. Żeby niczego im nie brakowało.

Pokolenie dzisiejszych dwudziesto-,  trzydziestolatków jest inne od poprzednich generacji. Takie są fakty. Co zatem można zrobić, aby wyposażyć tych młodych ludzi w dodatkowe społeczne umiejętności? Jak nauczyć ich funkcjonować w systemach, które nie zmieniały się od lat? W swoich publikacjach bardzo często piszę o potrzebie zmian. Jeśli społeczeństwo się zmienia – rolą uczelni, korporacji jest się do tych zmian odpowiednio ustosunkować. Niekiedy dostosować, innym razem nauczyć generację Y odpowiednich postaw. Młodzi Polacy są ambitni, wykształceni, mają poczucie misji. Często niecierpliwi, popełniają błędy, ale mimo wszystko są to wartościowi ludzie. A wyposażając ich w dodatkowe kompetencje i ucząc odpowiednich zachowani społecznych, uczelnie i korporacje są w stanie wykształcić ekspertów i specjalistów w wielu dziedzinach.

Obecnie prowadzę badania na temat młodych Polaków na rynku pracy. Jacy są? Czym się kierują wybierając studia? Jakie są ich najważniejsze wartości. Wyniki tych badań wkrótce zostaną opublikowane na łamach Lean Studying.

Interesuje Cię ta tematyka? Zostaw komentarz, podziel się swoją opinią 🙂

Autor: Anna Stanclik

Anna Stanclik
Pomysłodawczyni i założycielka portalu Lean Studying. Od 11 lat związana z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych w Polsce. Jako wykładowca lubi inspirować i wzbudzać zaangażowanie wśród swoich studentów. Jest zwolenniczką kreatywnego myślenia. Cechuje ją silne zorientowanie na generowanie niestandardowych rozwiązań.

Dodaj komentarz