Od lat jestem związana ze środowiskiem akademickim. Zazwyczaj pełnię w nim rolę wykładowcy, ale jestem też dobrym obserwatorem. Wielu z Was zgłasza się do mnie z problemami, z którymi ciężko jest sobie poradzić w dorosłym życiu. Problemy z jakimi się zmagasz są konsekwencją błędów jakie popełniałeś w przeszłości. Czasem te błędy są wynikiem Twoich własnych decyzji. Ale równie duży wpływ na Twoje życie oraz san obecny mają rodzina oraz najbliżsi – zwłaszcza rodzice. Jeżeli nie chcesz popełniać ciągle tych samych błędów, przygotuj się na zmianę w swoim działaniu!

Nie mogłam przejść obojętnie obok tego tematu, ponieważ skala problemu jest naprawdę duża. Większość studentów nie wie po co właściwie idzie na studia i na czym polega studiowanie. Totalnie brak im klarowności zarówno w myśleniu, jak i w działaniu. Studenci traktują studia jak szkołę – przykry obowiązek, coś co po prostu trzeba przejść, zaliczyć i zapomnieć. Mało kto zastanawia się nad tym co będzie robił po studiach. Obserwując nowe pokolenie, które już wkrótce wejdzie na rynek pracy, wytypowałam błędy, które najczęściej się powtarzają. Nie wiesz jakie studia wybrać? Nie potrafisz odnaleźć się w nowym środowisku? Nie masz celów i żyjesz z dnia na dzień? Nie wiesz od czego zacząć? Może nawet nie wiesz kim jesteś i w czym tak naprawdę jesteś dobry? Brzmi znajomo? Jeśli tak zapoznaj się z 4 najczęstszymi błędami, które popełniają studenci. Być może dotyczą również Ciebie.

Całkowita zależność od rodziców

Sama nie wiem, kto bardziej boi się odciąć pępowinę – studenci, czy ich rodzice. Zauważyłam, że od kilku lat pojawia się wśród rodziców tendencja wyręczania we wszystkim swoich dzieci. Od wiązania sznurowadeł, po składanie dokumentów podczas rekrutacji na studia. Oczywiście robią to wszystko w dobrej wierze, ale w ten sposób ich dziecko nigdy nie nauczy się samodzielności. Jeżeli jesteś rodzicem, nie podsuwaj dziecku wszystkiego na tacy pod nos. Nie kupuj mu samochodu, mieszkania. Nie załatwiaj pracy. Pomagaj, ale nie wyręczaj! Chcesz pomóc swojemu dziecku? – INWESTUJ W ROZWÓJ JEGO POTENCJAŁU! Tego nikt mu nie odbierze, a pomoc materialna z czasem okaże się zbędna.

Jeżeli jesteś studentem – uwolnij się spod skrzydeł rodziców. Odetnij pępowinę najszybciej jak to tylko możliwe. Wyprowadź się z domu. Bądź samodzielny. Spróbuj utrzymać się sam nie biorąc pieniędzy od rodziców, lub brać ich naprawdę niewiele. Znajdź pracę i od samego początku zdobywaj doświadczenie. Sam o sobie decyduj. Rodzice zawsze chcą dla Ciebie jak najlepiej, ale nie zawsze to czego chcą oni jest dobre dla Ciebie. Podejmuj decyzję w zgodzie ze sobą, a nie dlatego, że tak chcieli rodzice. To Twoje życie. Popełniaj błędy. Ucz się na swoich błędach. Dzięki temu nauczysz się odpowiedzialności w dorosłym życiu. Podejmowanie decyzji będzie przychodziło Ci dużo łatwiej. Będziesz bardziej odważny bo sam stworzysz sobie osłonę bezpieczeństwa. Będziesz wiedział na co Cię stać i na co możesz sobie pozwolić, a co lepiej sobie darować. BĄDŹ NIEZALEŻNY!

Brak klarowności i sprecyzowanych planów na przyszłość

glyphsco-1481384457

Nic nie działa na Ciebie tak zgubnie jak stwierdzenie, że „jakoś to będzie”. TO CO CZEKA CIĘ W PRZYSZŁOŚCI BĘDZIE WYNIKIEM DZIAŁAŃ, KTÓRE PODEJMUJESZ JUŻ TERAZ! To, że jako młody człowiek mający niespełna 20 lat nie wiesz jaką drogę zawodową wybrać jest całkowicie normalne. Ale już to, że nie robisz kompletnie nic, żeby poznać siebie i odkryć swoje powołanie jest wielkim błędem. Czas płynie, a Ty albo wykorzystasz go jak najlepiej się da, albo zginiesz wśród setek innych studentów kończących studia razem z Tobą. Jeżeli chcesz się wyróżnić na rynku pracy, jeżeli chcesz, żeby to pracodawcy zabiegali o Ciebie, a nie Ty o pracę u nich – zdobywaj doświadczanie, aplikuj na staże i praktyki, wyjeżdżaj na wymiany międzynarodowe, poznawaj inne kultury. Bądź konkurencyjny już wtedy, gdy zaczynasz studia, a nie kiedy je kończysz.

3 razy "Z", czyli Zakuć, Zaliczyć, Zapomnieć

Niesamowicie duży odsetek studentów uczy się tylko dla zaliczenia przedmiotu, lub nie uczy się w ogóle. Tymczasem niewiele osób zastanawia się nad tym jak w praktyczny sposób zastosować wiedzę, którą zdobywa się podczas studiów. Praktyka zawsze ma kluczowe znaczenie w doskonaleniu umiejętności zarówno tych specjalistycznych, tzw. twardych, jak i miękkich. Najlepszymi specjalistami stają się Ci, którzy uczą się samodzielnie stosując metodę eksperymentu, czyli prób i błędów. Zdarza się, że przychodzą do mnie studenci wyuczeni na pamięć definicji i reguł, ale kompletnie nie potrafiący wskazać, gdzie można tą wiedzę zastosować. Co jeszcze chciałabym Ci poradzić? – BĄDŹ OBECNY na zajęciach. Nie tylko ciałem, ale i myślami. Skup się na tym czego słuchasz. Rób mapy myśli zamiast notatek. Ćwicz skojarzenia. Wbrew pozorom najwięcej zapamiętasz na zajęciach. Wykorzystaj ten czas produktywnie. Staraj się zrozumieć to, czego się uczysz. Nawet jeśli to historia, kojarz ze sobą fakty. Nie ucz się na pamięć bo prędzej, czy później zapomnisz wszystko, czego się uczyłeś.

Niechęć do nauki języków

Dziwi mnie to, że w świecie, w którym angielski jest obecny dosłownie wszędzie, tak mało studentów przykłada się do nauki, a przede wszystkim praktyki tego języka. Niby wszystko jest proste, ale kiedy mamy wydusić z siebie zdanie, nagle w głowie pojawia się totalna pustka. I tu znowu kłania się praktyka. Żeby dobrze posługiwać się językiem obcym musisz go używać. Osłuchaj się z językiem. Wybieraj literaturę anglojęzyczną. Po pierwsze dlatego, że często jest napisana dużo bardziej dostępnym językiem, po drugie czytanie publikacji po angielsku sprawi, że będzie Ci się łatwiej nim posługiwać nie tylko w mowie, ale i w piśmie. Słuchaj audiobooków. Oglądaj filmy bez lektora i napisów. I przede wszystkim mów, mów i jeszcze raz mów. Wyjeżdżaj na wymiany międzynarodowe i zmuszaj się do mówienia w obcym języku tak często jak tylko się da.

Jeśli uważasz, że należysz do osób, które mają problem z wyklarowaniem swojej ścieżki zawodowej, jeżeli czujesz się zagubiony, ponieważ nie wiesz czego chcesz, jeśli brak Ci pewności siebie lub po prostu chciałbyś szczerze porozmawiać o sowich problemach – skontaktuj się ze mną i umów na pierwszą darmową konsultację.

Autor: Anna Stanclik

Anna Stanclik
Pomysłodawczyni i założycielka portalu Lean Studying. Od 11 lat związana z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych w Polsce. Jako wykładowca lubi inspirować i wzbudzać zaangażowanie wśród swoich studentów. Jest zwolenniczką kreatywnego myślenia. Cechuje ją silne zorientowanie na generowanie niestandardowych rozwiązań.

2 komentarze

  • Avatar

    Mam doświadczenie w pracy ze studentami, prowadzę lektoraty. Różni są studenci… Aż trudno ich zaszufladkować wg moich obserwacji. Nie zauważyłam większej niechęci do języków, może dlatego, że uczę głównie na kierunkach lingwistycznych. Zdecydowana większość studentów jest roszczeniowa. Na uczelniach prywatnych potrafią bez problemu nie przychodzić przez pół semestru, nie nadrabiać zaległości, nie wykazywać się postępami, a wymagać zaliczenia. Sporo osób chce się rozwijać już od początku studiów, ale mam wrażenie, że spora grupa studentów robi to kosztem nauki, bo przecież na uczelni uczą się samych teoretycznych, nieprzydatnych rzeczy… Niektórzy (dzienni) próbują usprawiedliwiać swoje nieobecności na zaliczeniach, czy egzaminach koniecznością bycia w tym czasie w pracy… Na pewno mają dużo możliwości i chcą z nich korzystać. Mam wrażenie, że wszystko trzeba adaptować pod nich, coraz mniej studentów rozumie kwestię dopasowania się do wymogów, przez co z roku na rok wymagania się obniżają. Z kreatywnym myśleniem ciężko. W zasadzie 1 rok to jest nauka myślenia analitycznego i krytycznego. Dress code w okresie sesji letniej przechodzi wszelkie granice dobrego smaku. A odnośnie niezależności, również bywa to różnie. Niektórzy są bardzo samodzielni od początku, a niektórzy nawet robiąc doktorat mieszkają z rodzicami, jest im wygodnie i dzięki temu mają realną możliwość robienia tego doktoratu, bo nie muszą pracować i zarabiać, by się utrzymać w większym mieście. Ale ogólnie lubię moich studentów i cieszę się z ich dobrych decyzji i osiągnięć.

    • Anna Stanclik

      Małgosiu bardzo dobry komentarz. Dziękuję, że podzieliłaś się swoimi odczuciami. Ja mam podobne obserwacje. Masz rację, że studenci są bardzo różnorodni i nie możemy wszystkich wrzucać do jednego worka. Wszystko co napisałaś przekłada się również na inne uczelnie i kierunki. Niechodzenie na zajęcia niestety dotyczy również uczelni publicznych. Mam wrażenie, że studenci czasem popadają ze skrajności w skrajność. Nie potrafią znaleźć równowagi pomiędzy nauką na studiach, a “zbieraniem” doświadczenia podczas praktyk i staży. Jestem zwolenniczką praktykowania teorii. Ale bez tej teorii trudno o dobrą praktykę. Czym innym jest robienie praktyk i staży podczas studiów, a czym innym praca na pełen etat. Nie można jednocześnie studiować i być pełnoetatowym pracownikiem. W przypadku studiów dziennych to się wzajemnie wyklucza. Studenci powinni lepiej planować czas studiów, tak żeby znaleźć czas i na teorię, i na praktykę. A nie wybierać pomiędzy jednym, a drugim.
      Wiele zależy również od kierunku studiów. Ciężko o złoty środek. Czasy są już zupełnie inne niż wówczas, kiedy my studiowałyśmy. Każde pokolenie, zarówno studentów jak i wykładowców ma inne poglądy i inne oczekiwania. Studenci wiele wynoszą z poprzednich szkół i domów rodzinnych. Niższy poziom kształcenia na poprzednich szczeblach edukacji generuje braki na studiach. Bardzo bym chciała, żeby młodzi ludzie w naszym kraju odnosili sukcesy oraz byli cenionymi pracownikami i pracodawcami nie tylko w Polsce, ale również na świecie. Podobnie jak Ty lubię swoich studentów. Wszystkim im mocno kibicuję 🙂

Dodaj komentarz