Blog

Jak produktywnie przejść przez nowy semestr? Co zrobić, żeby ten był inny niż wszystkie poprzednie? Niemożliwe? Zaskoczę Cię. Możesz najbliższe kilka miesięcy przeżyć tak, jak jeszcze żaden poprzedni semestr. Bez stresu (no może trochę go będzie, ale stres też jest potrzebny), bez opóźnień, bez działań po fakcie i bez niewykorzystanych szans. Jak to zrobić? W tej serii pokażę Ci jak w kilku krokach zwiększyć swoją produktywność i osiągnąć dużo lepsze efekty niż dotychczas. Bezboleśnie napisać magisterkę i lekkim krokiem wejść w „dorosłe” życie na własny rachunek.

W dzisiejszych czasach granica dorosłości została mocno przesunięta. Dorosłym nie jest już ten kto kończy 18 lat, ale ten kto jest samodzielny. Co ta samodzielność oznacza? Na to pytanie sam powinieneś sobie odpowiedzieć. Kiedy poczułeś się dorosłym człowiekiem? A może ten moment jeszcze nie nastąpił? Polecam się nad tym przez chwilę zastanowić.

GDZIE TERAZ JESTEŚ?

Trwa sesja. Dla mnie to oznaka luzu i chwilowej ciszy na uczelni. Semestr się skończył. Na korytarzach pusto. Jest gdzie zaparkować, nie ma kolejek do Polinki (to taka nasza politechniczna, rzeczno – górska kolejka ?) W uczelnianych kantynach luźno. Jest gdzie zjeść, bo nikt nie siedzi z laptopem i rozłożonymi notatkami ? Ach… cudownie!

_MG_7229

Błogo i przyjemnie. Na chwilę można zwolnić, a nawet się zatrzymać. Dla mnie ten czas to kilka dni na złapanie oddechu. Nie rozleniwiam się jednak na długo. Przede mną kolejny semestr pełen projektów i zmian. Nadchodzący semestr planuję już od dawna. I to jest moja sprawdzona rutynowa czynność. Nie pozostawiam spraw samym sobie. Odpowiednio wcześniej zabieram się za planowanie i układanie strategii. Czyli co po czym, dlaczego tak i co mi to da. W poprzednim artykule kiedy pisałam o uczeniu się wspomniałam o mapach myśli. Kiedy zabieram się za planowanie, zawsze zaczynam od mapy myśli. Dopiero na jej podstawie powstają dalsze plany. Pisanie harmonogramów, list rzeczy do zrobienia itd. Bez tego chyba bym zginęła ?. Ale ja już tą sztukę trochę opanowałam, dlatego przejdziemy teraz do planowania Twojego semestru.

Jak Ty spędzasz czas między końcem jednego, a początkiem drugiego semestru? Odpoczywasz? Wyjazd do rodziców, a może narty? Praca? Zabrałeś się za pisanie magisterki? Koniecznie napisz mi w komentarzu jak spędzasz ten czas ?

Ten semestr będzie inny niż wszystkie. Tak napisałam w tytule. Cały sekret polega na tym, że aby faktycznie nadchodzący semestr różnił się od wszystkich pozostałych – Ty musisz działać inaczej. Z pewnością wiele razy słyszałeś słowa Alberta Einsteina – „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów”.  One w idealny sposób obrazują to co chcę Ci dziś przekazać. Jeśli jesteś teraz na półmetku studiów, może nawet lada moment obronisz tytuł magistra – powiedz mi, czym różniły się od siebie semestry, które przeżyłeś do tej pory? Czy na koniec każdego z nich analizowałeś co poszło nie tak? Wyciągałeś wnioski?

To nie jest tak, że wiecznie się z czymś spóźniasz, nie wyrabiasz z przygotowaniem się do egzaminów, a nawet zapominasz zapisać się na pracę dyplomową z własnej winy. Problem tkwi w Twoim braku zorganizowania, a głębiej wchodząc w temat – często w ogóle nie masz takiej świadomości, że należy się zorganizować, zaplanować swoje działania, wywiązać się ze swoich obowiązków. Idziesz na żywioł. Będzie co ma być. Nie ma co się stresować na zapas. INNI też tak robią. No właśnie INNI… Wiesz, że najlepsze rezultaty osiągałam dopiero kiedy przestałam sugerować się tym co mówią i robią inni.

Człowiek jest istotą społeczną, dlatego ma skłonność do KONFORMIZMU. Co to jest konformizm? Elliot Aronson, amerykański psycholog, autor wielu podręczników do psychologii społecznej, pisze w jednej ze swoich książek:

Konformizm można zdefiniować jako zmianę zachowania lub opinii danej osoby spowodowaną rzeczywistym lub wyobrażonym naciskiem ze strony jakiejś osoby lub grupy ludzi”.

Co to oznacza dla Ciebie?  Młodzi ludzie, a zwłaszcza uczniowie i studenci mają silną potrzebę przynależenia do grupy. Tą grupą mogą być mieszkańcy akademika, członkowie koła naukowego, ludzie z grupy zajęciowej. Takich grup możesz znaleźć mnóstwo. Przynależność do grupy jest dla Ciebie na tyle ważna, że jesteś w stanie zrezygnować z własnych przekonań i wartości, aby uniknąć odrzucenia. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Tacy po prostu jesteśmy. Lata mijają, pokolenia się zmieniają, a studenci działają bardzo podobnie. Większość semestru laba, a jak przychodzi sesja…”Nie spałem od 40 godzin” (zasłyszane na egzaminie ?). Może czasem w bilansie zysków i strat okaże się, że warto zrobić coś na przekór wszystkim. Z resztą kto powiedział, że to Ty zawsze musisz ulegać innym. Od czasu do czasu wyjdź z inicjatywą. Zaproponuj coś swoim kolegom. Skąd wiesz, że Twój pomysł zostanie odrzucony? Zrób coś po swojemu. Miej własne zdanie. Ja na studiach wiele razy słyszałam różnego typu docinki pod swoim adresem. Jak widać żyję i mam się dobrze. Nie zostałam odrzucona. Po prostu jeśli Twoje relacje z innymi są szczere i prawdziwe, grupa zaakceptuje Cię takim jakim jesteś. A jeżeli nie to… po co Ci tacy znajomi?

CO SIĘ DZIEJE W TWOIM UMYŚLE, KIEDY MASZ COŚ DO ZROBIENIA?

Twój umysł jest fantastycznym narzędziem. Bardzo szybko wychwytuje wszelkie informacje, które do niego docierają. Kiedy dowiaduje się, że masz coś do zrobienia – natychmiast zapisuje to w pamięci. Stale przechowuje w Twojej świadomości informacje na temat tego, co chcesz lub musisz zrobić i bardzo często Ci o tym przypomina. Jedyną wadą Twojego umysłu jest to, że próbuje Ci o tym wszystkim przypominać jednocześnie i chce, żebyś robił te wszystkie rzeczy na raz. Tak działa Twój umysł – to fenomen, ale jednocześnie przeszkadzacz. Wówczas może pojawić się problem.

MANHATTAN

Jeżeli jeszcze nie masz wypracowanego systemu zarządzania swoim umysłem, on będzie zarządzał Tobą. Innymi słowy będziesz bez przerwy miał masę rzeczy do zrobienia, wiele rzeczy niedokończonych, które powinny być zrobione na wczoraj. Burza mózgu i gonitwa myśli będą postępowały z minuty na minutę. Będziesz miał poczucie niepokoju, że coś jeszcze zostało do zrobienia, a Ty tego jeszcze nie zrobiłeś i brakuje Ci na to czasu. Jeśli chcesz zarządzać swoim umysłem, powinieneś wprowadzić efektywny i klarowny system zarządzania swoimi zadaniami i projektami, które masz do wykonania.

PRZELEJ MYŚLI NA PAPIER

Żeby Twój umysł nie bombardował Cię natłokiem myśli i przypomnień, że masz zrobić to, czy tamto – przelej myśli na papier. Zrób w głowie miejsce na kreatywność. Na początek podziel swój czas na 3 obszary:

  1. Uczelnia – nauka, projekty, zaliczenia, pisanie pracy magisterskiej.
  2. Kariera; przygotowanie do pracy zawodowej – planowanie kariery, zdobywanie doświadczenia.
  3. Życie prywatne – hobby, relacje, związki.

Następnie weź kartkę i wypisz wszystkie projekty, które chcesz zrealizować w tym semestrze. Zapisz zarówno to co chcesz, jak i to co musisz zrobić np. napisać pracę magisterską. Praca magisterska jest czymś, co musisz zrobić. Nauka języka obcego – chcesz lub musisz. Efektywna komunikacja – musisz i chcesz się nauczyć, ponieważ będzie ci to potrzebne każdego dnia, w każdej dziedzinie życia. Taką listę rzeczy do zrobienia możesz zrobić w zasadzie już teraz, zanim jeszcze rozpocznie się nowy semestr.

Przykładowy szablon listy zadań do zrobienia w tym semestrze możesz pobrać tutaj.

Kolejny wpis już za tydzień. Do tego czasu uzupełnij listę. Zastanów się jakie zadania chciałbyś wykonać w tym semestrze. Co jest nieuniknione (np. sesja lub pisanie magisterki). Zastanów się i zapisz wszystko na szablonie, który dla Ciebie przygotowałam lub jeśli wolisz możesz zrobić własną wersję elektroniczną.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł – podziel się / udostępnij /napisz komentarz. Daj o sobie znać. Może chcesz o coś zapytać? Pisz na: kontakt@leanstudying.pl

Autor: Anna Stanclik

Anna Stanclik
Pomysłodawczyni i założycielka portalu Lean Studying. Od 11 lat związana z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych w Polsce. Jako wykładowca lubi inspirować i wzbudzać zaangażowanie wśród swoich studentów. Jest zwolenniczką kreatywnego myślenia. Cechuje ją silne zorientowanie na generowanie niestandardowych rozwiązań.

6 komentarzy

  • Avatar

    Ja już co prawda napisałam swoją magisterkę parę lat temu, ale myślę, że tekst przyda się nie tylko studentom 😉 Jestem właśnie w momencie reorganizacji swoich projektów, tzw. życia zawodowego i łapię się na tym, że robię tak samo i to samo i ciągle mi coś nie gra. Te słowa Einsteina dały mi do myślenia – myślę, że naprawdę mi pomogą!

  • Avatar

    Fajny wpis, czytajac go wrocilam do lat studiow i doszlo do mnie jak duzo bym zmienila. Przede wszystkim chyba nie studiowalabym dziennie a zaocznie juz pracujac. Co prawda dorabialam sobie w czasie studiow,ale zdecydowanie widze roznice pomiedzy osobami ktore juz pracuja robiac cos zwiazanego z keirunkiem studiow a tymi ktore tylko studiuje dziennie. Poza tym probowanie roznych zawodow np. przez strone lifetramp. Uwazam tez, ze ogolnie w Polsce mamy troche system zabezpieczania sie studiami i niestety czesto osoby po studiach maja problem ze znalezniem pracy. Bardzo sugerujemy sie opinia spoleczna i tym co sie powinno. Zdecydowanie nie pojechalabym tylko na Erasmusa, ale w ogole studiowac za granica bo to byla dla mnie najwieksza szkola zycia i uwazam, ze kazdy student powinien choc czesc studiow odbyc za granica. To naprawde bardzo zmienia perspektywe. Polecam takze zrobienie sobie gap year i wybranie sie w podroz, dzieki temu naprawde mozna wiele sie nauczyc i nabrac dystansu. Studiujac martimy sie o sesje, egzaminy, oceny czy napisanie magisterki. Tak naprawde to malo istotne liczy sie doswiadczenie w trakcie studiow: udzial w wolontariatach ale tez w organizacjach studenkich takich jak Aiesec, Aegee itd. Przede wszystkim bycie aktywnym. Pracodawcy zazwyczaj nie patrza na to jakie miales oceny czy na ile obroniles prace, ale na to co robiles poza studiowaniem. Takie przemyslenia mnie naszly czytajac. 🙂

    • Anna Stanclik

      Kamila bardzo rzeczowy komentarz. Dziękuję Ci za te wszystkie rady. Jestem pracownikiem naukowym i zawsze cieszę się z takich komentarzy jak Twój – od osób, które dzielą się swoim doświadczeniem z innej perspektywy niż moja. Super, że wspomniałaś o gap year. Jestem bardzo na tak w kwestii nabrania dystansu i poświęcenia czasu na zastanowienie – co chcę robić dalej? Prawdą jest również to, że studenci nie uczą się dla samych siebie, a dla ocen, dla zaliczenia kursu. Tak jak napisałaś później nikt na te oceny nie patrzy, na temat pracy magisterskiej również. Najważniejsza jest praktyka i działalność w kołach naukowych, wolontariat itd.

  • Avatar

    Co prawda jestem jeszcze maturzystka

  • Avatar
    Inspiracje dla szkoły

    Aniu, uwielbiam Twoje teksty! Masz zawsze tak świetnie dobrane cytaty. I te zdjęcia! Słowa Einsteina są tak wymowne! Czytałam je już wielokrotnie, a dzisiaj znowu do mnie przemówiły 🙂 Były mi potrzebne! Dziękuję.
    Poza tym, w ogóle Twoja idea myślenia i działania poza systemem jest mi bardzo bliska. Zwłaszcza teraz, kiedy zaczęłam zgłębiać wiedzę na temat edukacji alternatywnej.
    Czytałam, że jedna z Twoich czytelniczek popiera wolontariat. TO IDEALNA FORMA nie tylko niesienia pomocy, ale i sprawdzenia siebie, złapania kontaktów, wypracowania umiejętności miękkich, itd. Uważam, że w każdej szkole powinien działać klub wolontariusza.

  • Avatar

    Aniu, ja już wprawdzie studentką nie jestem, ale pamiętam jaki chaos wywoływało słowo “sesja” 🙂 Studiowałam dziennie i pracowałam jednocześnie i mimo że pamieć mam naprawdę dobrą, takie zapisywanie pozwoliło mi nie zwariować 🙂

Dodaj komentarz