Blog

Większość ludzi kojarzy uczenie się ze szkołą, wkuwaniem i ryciem, potem i łzami, złymi ocenami, wyczerpującymi sprawdzianami, kolokwiami i egzaminami. Nieprzespane noce plus hektolitry kawy oraz napojów energetyzujących. Któż tego nie zna? 🙂 Nie ma się co oszukiwać – uczenie się nie ma dobrej opinii i uważane jest za nieprzyjemny obowiązek. No bo przecież trzeba się uczyć, żeby zaliczyć przedmiot, zdać do następnej klasy, czy przejść na kolejny semestr.

Wiesz, że kończąc każdy etap edukacji myślałam: „Nareszcie koniec. Już nie będę musiała tak dużo się uczyć”. Dziwnym trafem zawsze okazywało się, że to dopiero początek 🙂 Bo gdyby na to wszystko spojrzeć trochę szerzej, to wówczas okazuje się, że…

Jeśli coś wyróżnia człowieka spośród innych istot żywych, to to, iż potrafimy się uczyć i czynimy to przez całe nasze życie. Uczymy się pić, biegać, mówić, jeść, śpiewać, czytać, jeździć na rowerze, uczymy się angielskiego i zasad dobrego wychowania, osiągając w tym mniejsze lub większe sukcesy. Później uczymy się zawodu, poznajemy ludzi, uczymy się jak wychowywać dzieci i być przełożonym. Tu również osiągamy większe lub mniejsze sukcesy. Jeszcze później uczymy się, aby przede wszystkim być dla innych, traktować siebie z przymrużeniem oka; uczymy się jak przeżyć miesiąc za emeryturę i jak godnie odejść…” *

Zadziwiające jest to, że my jako ludzie, uczymy się przez całe życie – wszyscy i bez wyjątku, ale jednocześnie tak niewielu z nas potrafi się uczyć.

Negatywne skojarzenia z procesem uczenia się, najczęściej biorą się z naszych przekonań i złego nastawienia. Jak chcesz się czegoś nauczyć, jeżeli z góry zakładasz, że po pierwsze na pewno do niczego Ci się to nie przyda, po drugie – przecież to jest takie nudne/trudne, po trzecie – pewnie i tak nie zdążę się przygotować i nie zaliczę tego kursu.

Zacznę od tego, że nic nie musisz. Nie musisz się uczyć. To jest Twoja dobra wola. Uczysz się bo chcesz, a nie dlatego że ktoś Ci każe. I nie zgodzę się z tym, że kiedy jesteśmy w szkole podstawowej, czy gimnazjum – rodzicie i nauczyciele zmuszają nas do nauki. Każdy myślący człowiek (nawet jeśli jest niepełnoletni) wie, że nauka to jego przyszłość. To inwestycja w swoje dorosłe życie. Tak po prostu jest. Od najmłodszych lat przyglądamy się różnym wzorcom. Na początku są to rodzice. To u nich podpatrujemy, jak wygląda życie w związku, zarabianie pieniędzy, gospodarowanie domowym budżetem. Już jako małe dzieci widzimy to, obserwujemy ich zachowania i uczymy się je naśladować. Wiemy, że z nieba leci co najwyżej deszcz, a pieniądze trzeba zarobić. Jak? Chodząc do pracy. A żeby wykonywać konkretny zawód i zarabiać pieniądze, trzeba się najpierw wykształcić. Większość ludzi to wie, dlatego stanowi to dla nich wewnętrzną motywację do nauki.

PORADNIK PRZYGOTOWANIA DO SESJI

SESJA.tr

Każdy z nas uczy się i zapamiętuje inaczej. Nie ma jednego, ogólnego zbioru zasad i technik uczenia się, który byłby uniwersalny i odpowiedni dla wszystkich. Tak naprawdę idealny sposób na naukę dopasowany konkretnie do Twojej osoby, jesteś w stanie uzyskać tylko w jeden sposób – musisz go sobie wypracować. To jest proces, nad którym pracuje się latami. Ale w tym momencie, w którym obecnie się znajdujesz na pewno już mniej więcej wiesz jakie metody przynoszą Ci oczekiwane efekty. Co u Ciebie działa, a co nie. Ja jestem typowym wzrokowcem, dlatego w moim przypadku najlepszą metodą jest obraz. Zapamiętuję najważniejsze treści tylko wówczas, kiedy je widzę. Używam kolorowych zakreślaczy, karteczek. Jeśli robię notatki ręcznie (bardzo polecam Ci robienie notatek ręcznie), zapamiętuję więcej, a po drugie zapamiętuję na dłużej.

Postaram się przygotować osobny materiał na temat technik uczenia się i zapamiętywania dla osób z różnymi predyspozycjami i konkretnym stylem uczenia się, czyli dla każdej grupy z innym zmysłem dominującym. Możesz również posłuchać co na ten temat ma do powiedzenia Radosław Kotarski – twórca Polimatów w filmie “Jak się uczyć?

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ DO SESJI I ZAPLANOWAĆ NAUKĘ?

Wypiszę kilka technik i zasad, które ja przez wiele lat nauki i studiowania stosowałam, oraz które w moim przypadku sprawdzają się rewelacyjnie. Może przyniosą efekty również Tobie. Postaram się wybrać te najbardziej uniwersalne, żeby osoby o różnych preferencjach i stylach uczenia się mogły z nich skorzystać.

Zaczniemy od planowania i strategii. Bez tego przygotowanie do nauki/sesji w ogóle nie miałoby sensu. Jak można zaczynać przygotowania, jeśli nie wiadomo do czego się przygotować? Dokładnie – nie da się, dlatego nie ma sensu przedłużać. Zaczynamy!

PS. W zależności od tego, czy wolisz pracować z kartkami i długopisem, czy komputerem i arkuszem kalkulacyjnym – wybierz wersję najbardziej odpowiednią dla siebie. Ja zdecydowanie wolę pisać ręcznie, dlatego przedstawię Ci moją procedurę dokładnie tak, jak ja to zawsze robiłam i robię do tej pory 🙂

Krok 1. SEMESTRALNY PLAN ZAJĘĆ

Zbliża się koniec semestru. Nie będę Cię teraz rozliczała z frekwencji na zajęciach :D. Mimo wszystko na początek przyda Ci się Twój semestralny plan zajęć. Jeżeli dysponujesz nim w wersji elektronicznej – koniecznie go wydrukuj.

Krok 2. KALENDARZ SESJI

Kolejna rzecz, która się przyda to kalendarz uwzględniający tylko czas zaliczeń i egzaminów. Wydrukuj go ze strony uczelni lub wydziału, a jeśli takiego nie znajdziesz – możesz  łatwo zrobić własny w formie tabeli w Wordzie lub Excelu. Bułka z masłem. Wiem, że część z Was korzysta z planera lub kalendarza w wersji papierowej, dlatego jeżeli taki posiadasz otwórz go w miejscu, gdzie możesz spokojnie zaplanować sesję.

Krok 3. HARMONOGRAM

Czas połączyć obydwa dokumenty w jedną całość. Przenieś teraz z tygodniowego planu zajęć  do kalendarza/planera daty wszystkich zaliczeń, które czekają  Cię w tym semestrze. Zabrałam się za ten wpis dość późno :(, zatem wszystkie daty na pewno już znasz :). Ja lubię mieć pełen obraz na jednej kartce, dlatego robię taki kalendarz w formacie A4. Następnie przyklejam go nad biurkiem.

Krok 4. PLANOWANIE

Masz już harmonogram więc czas zabrać się za planowanie i strategię. Na osobnej kartce lub w osobnym arkuszu, zrób jeszcze jedną tabelę. Tabela powinna zawierać 4 kolumny. W pierwszej kolumnie wypisz wszystkie kursy jakie masz do zaliczenia (kolokwia, egzaminy, projekty, prace semestralne). W drugiej kolumnie, przy każdym przedmiocie zapisz datę zaliczenia. Trzecia kolumna to czas jaki potrzebujesz do nauki. W ostatniej kolumnie zapisz datę rozpoczęcia nauki do konkretnego kolokwium. Jeżeli tego samego dnia masz więcej niż jedno zaliczenie – uwzględnij to, że potrzebujesz czasu na przyswojenie materiału z każdego przedmiotu. Następna rzecz to trzymanie się harmonogramu i wytyczonych dat. Jeżeli zaplanowałeś start nauki na najbliższy piątek – to zacznij w najbliższy piątek!

PLANOWANIE

Krok 5. STRATEGIA

Muszę o tym napisać – co semestr moi studenci skarżą się, że mają kilka zaliczeń w jednym tygodniu i… jak oni sobie z tym poradzą? Zaczyna się wysyłanie maili i prośby o przełożenie kolokwium na inny termin. A przecież można tego uniknąć! Serio można. Wystarczy zacząć przygotowania do sesji dużo wcześniej. Uczyć się systematycznie i co najważniejsze powtarzać materiał.

  • Przygotuj pomoce i materiały

To jest czas na odnalezienie i zgromadzenie wszelkich materiałów, które będą Ci potrzebne do nauki – książki, audiobooki, własne notatki, ksera, listy zadań. Jeżeli masz czas, zrób to co najmniej tydzień przed rozpoczęciem nauki. Następnie pogrupuj i podziel wszystkie pomoce na odpowiednie przedmioty. Ja zazwyczaj kupuję jeszcze kilka zeszytów i coś do kolorowania – cienkopisy, zakreślacze, kredki (mówiłam, że jestem wzrokowcem – bez kolorków ani rusz :)).

  • Posprzątaj biurko

Dobrze przyznam Ci się do czegoś. Na moim biurku zwykle panuje chaos. Papiery czasem sięgają sufitu, bo albo to wszystko jest mi „potrzebne”, dlatego nie potrafię odłożyć ich w inne miejsce. Albo zwyczajnie nie mam czasu (przynajmniej tak sobie to tłumaczę :)), żeby to wszystko uporządkować. Do tego kalendarze, planery, książki, które obecnie czytam, mnóstwo folderów itd. I ja sama świetnie się w tym moim bałaganie odnajduję, ale do czasu. Kiedy zaczynam pracę nad czymś nowym, lub przygotowuję się do nauki, albo napisania nowego tekstu – nagle nie mogę się skupić, a bałagan zaczyna mi przeszkadzać. Posprzątane biurko jednak bardzo ułatwia sprawę. Jest na nim miejsce na priorytety. Mam gdzie postawić kubek z kawą lub częściej herbatą. Czasem zwyczajnie posługuję się w tym celu parapetem, bo na biurku nie ma już miejsca :).

  • Jak podejść do nauki rachunków? Czyli obliczenia, obliczenia, obliczenia…**

Najlepiej zacząć naukę od przedmiotów, które wymagają od nas logicznego myślenia, czyli przedmiotów ścisłych (jeżeli studiujesz na politechnice lub kształcisz się w naukach matematyczno-przyrodniczych). W tym przypadku kluczową rolę odgrywa trening. Wyćwiczenie pewnych schematów rozwiązań ma tutaj ogromne znaczenie. Wiele zadań rozwiązuje się na podstawie konkretnego klucza.

Zacznij od sporządzenia karty wzorów. Mnie to zawsze bardzo ułatwiało sprawę. Następnie jeżeli masz np. listy zadań – rozwiązuj wszystkie zadania po kolei. Jedno za drugim. Lub jeśli wolisz zacznij od tych, które wiesz jak rozwiązać, a potem skup się na tych trudniejszych. To zawsze motywująco działa na psychikę, kiedy możesz „odhaczyć” z listy coś, co już zrobiłeś. Jak widzisz, że coś poszło do przodu – skupienie na trudniejszych zadaniach wydaje się łatwiejsze :). Jeśli rozwiążesz te zadania kilka razy – ocena bardzo dobra gwarantowana!

**Humanistom proponuję zacząć od zrobienia/opracowania projektów i prac pisemnych.

Rada: Jeśli na zaliczenie kursu dostajesz do wykonania projekt (nie ważne czy z nauk humanistycznych, czy ścisłych), zacznij nad nim pracować od ręki. Najlepiej jeszcze tego samego dnia. Nie. Nie zwariowałam :). Kiedy zaczynasz od razu nad nim pracować, po pierwsze jesteś na bieżąco – masz świeży umysł. Wiesz o co dokładnie chodzi prowadzącemu. Jestem pewna, że w Twojej głowie pojawiają się już wstępne pomysły na to jak ten projekt wykonać. Z upływem czasu entuzjazm spada, a presja rośnie. Tygodnie mijają, a Tobie pozostaje już tylko kawa i narzekanie – dlaczego się za to wcześniej nie zabrałem. No właśnie – dlaczego?

  • Rób notatki podczas zajęć – RĘCZNIE!

Nigdy, ale to naprawdę nigdy nie potrafię zrozumieć, jak można nie robić notatek na zajęciach? Robienie notatek to dla mnie jakieś 80% przygotowania do nauki. A co ważniejsze robiąc notatki już się uczysz i przyswajasz niesamowitą ilość wiedzy. Dlaczego ręcznie? Dlatego, że ręcznie piszesz wolniej i w ten sposób ćwiczysz i udoskonalasz jeszcze jedną cenną umiejętność – selekcjonowanie informacji (na te ważne i… mniej ważne 🙂). Wśród studentów istnieje również przekonanie, że warto kserować notatki od kogoś kto np. ładnie pisze i wiadomo, że robi dobre notatki i opracowania. Sama kiedyś to robiłam i wiecie co? Ok może i te notatki były ładne, ale jakoś nigdy nie potrafiłam się z nich uczyć. Często kończyło się na tym, że je przepisywałam po swojemu. Kolorując i wybierając to, co najważniejsze według mojego uznania. Pozostając w temacie notatek. Studenci, często tłumaczą mi się, że kserują notatki bo „brzydko piszą”. Ha! To świetnie. Wiesz dlaczego? Bo po powrocie do domu możesz je usystematyzować, przepisać – wyrabiając sobie w ten sposób nawyk systematyczności. Poza tym będąc na bieżąco możesz uzupełniać notatki z wykładu/ćwiczeń np. dodatkowymi treściami z książek, opracowań, filmów itd.

  • Poznaj i wypróbuj technikę sporządzania map myśli

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy powiedziałam studentom o mapach myśli 🙂 (moi kochani studenci, wówczas prawie inżynierowie). Ha ha! No cóż trochę się pouśmiechali pod nosem i na tym się skończyło. A to duży błąd.

Mapy myśli opierają się na esencji zagadnienia. Najczęściej rysowane na kartce A4 z wykorzystaniem słów kluczy. To sieci powiązań i skojarzeń. Mapy myśli uaktywniają obydwie półkule mózgu. W internecie znajdziesz mnóstwo porad, jak takie mapy rysować, od czego zacząć i jaka jest ich historia. A co najważniejsze – przynoszą efekty. W moim przypadku ogromne :).

Robienie map myśli niesamowicie mnie relaksuje. Wyciągam blok, kredki, cienkopisy i rysuję. Po pierwsze to mega frajda. Po drugie, często w biegu codzienności zapominam o swoich priorytetach. Wówczas wyciągam mapę myśli i wszystko widzę jak na dłoni. Ja robię mapy myśli głównie w celu planowania projektów. Oczywiście należy je dosyć często aktualizować!

Taka mapa pozwala przelać myśli na papier i zrobić w głowie trochę miejsca na nowe pomysły. Polecam Ci całym sercem tę technikę!

Projekt bez tytułu

  • Skojarzenia

Rysując mapę myśli pracujesz przede wszystkim na swoich skojarzeniach. Dlatego taka forma „notatek” jest bardzo osobista i przyda się tak naprawdę tylko Tobie. Ale przez skojarzenia można również uczyć się nieco inaczej. Podczas studiów, czy jeszcze w szkole średniej, ucząc się języka obcego, często miewałam problemy z zapamiętywaniem nowych słówek. Mój sposób na ich zapamiętanie to skojarzenia. Nowe słowo, którego w żaden sposób nie potrafiłam zapamiętać musiałam sobie z czymś skojarzyć. Wiecie, że dokładnie tak samo uczyłam się układu okresowego pierwiastków jeszcze w gimnazjum 😉 I co ciekawe – do tej pory to pamiętam! Np. mam kuzynkę Agnieszkę, która lubi srebrną biżuterię (srebro – Ag); kolega ze szkoły – Sebastian to straszy ancymon (antymon – Sb) itd.

  • Opowiadaj historie

Zawsze kiedy uczyłam się teorii – powtarzałam to czego się właśnie nauczyłam na głos. Możesz mówić do kogoś bliskiego np. mamy lub siostry, czy dziewczyny/chłopaka. Ja gadałam po prostu do siebie – tak jakbym występowała w telewizji i miała przedstawić w ciekawy sposób jakieś zagadnienie.

Kiedy masz przygotować seminarium – musisz przynajmniej kilka razy powiedzieć to sobie wcześniej na głos. Na początku po prostu mówisz, później dodajesz do tego przekaz. Bawisz się głosem, zastanawiasz nad gestykulacją itd. Jeśli rzetelnie przećwiczysz wystąpienie, nie ma mowy o tym, że czegoś zapomnisz, albo co chwilę będziesz stosował przerywnik „yyy…”

  • Rób przerwy

Zazwyczaj stosowałam metodę długodystansowca, czyli siadałam i całe popołudnie lub cały dzień bez przerwy się uczyłam. Przyznaję, że ta metoda średnio mi się sprawdzała. Po ok. 45 min koncentracja spada i wówczas przydaje się przerwa. Ewelina – moja mentorka nauczyła mnie pracować w 50 minutowych blokach. W tym czasie skupiam się tylko i wyłącznie na zadaniu jakie mam do wykonania. Po 50 min robię sobie 10 min przerwy. W tym czasie idę się przejść po mieszkaniu, robię herbatę, biorę kilka głębokich oddechów, czasem robię przysiady :). Ta metoda po pierwsze pozwala mi się skupić. Nie mam poczucia zmarnowanego czasu. Bo kiedy nie planuję pracy tylko po prostu do niej siadam, to sami wiecie jak jest – tu telefon, tu Facebook, co tam za oknem itd.

  • Zapomnij o mediach społecznościowych

Kiedy zaczynasz się uczyć zrób wszystko, żeby nie sprawdzać Facebooka, maila. Nie odpisuj na wiadomości. Najlepiej wyłącz telefon i komputer (jeśli nie potrzebujesz go do pracy).

Krok 6. NASTAWIENIE

Jeżeli w trakcie uczenia się jesteś uważny, zmotywowany i w dobrym nastroju – zapamiętasz więcej! Uczenie powinno się opierać na pozytywnych emocjach. Dlatego stres jest niekorzystny dla uczenia się i zapamiętywania. W silnych emocjach zapamiętujemy szybciej – na przykład pod presją czasu. Ale równie szybko jak zapamiętujemy – zapominamy o tym czego się nauczyliśmy, niedługo po egzaminie.

Ważna uwaga: Uczysz się dla siebie, a nie dla zaliczenia przedmiotu, czy dla nauczyciela/wykładowcy!

Studenci najczęściej zaczynają się uczyć dopiero do egzaminów, czyli wtedy, kiedy zaczyna się sesja. Mimo tego, że studiują coś co sami sobie wybrali i co prawdopodobnie będą robić zawodowo.

Z psychologii poznawczej od dziesięcioleci wiadomo, że najlepsze wyniki osiąga się wtedy, kiedy codziennie trochę się uczymy i powtarzamy. WAŻNYCH TREŚCI MUSIMY SIĘ UCZYĆ WCIĄŻ NA NOWO! Nawet w matematyce nie chodzi tylko o to, żeby raz coś zrozumieć. To, co zostało zrozumiane, musi być wciąż na nowo stosowane. Tylko tak nabiera się biegłości.*

I jeszcze jedna ważna uwaga – DYSCYPLINA! Umówmy się. Jesteś dorosły i nikt nie będzie stał Ci nad głową i powtarzał: ucz się, ucz się, ucz się. Tak nie będzie. Sam powinieneś się dyscyplinować. Tymczasem student bez przerwy oczekuje stymulacji zwierzchniej. Jeśli ktoś Ci nie powie, nie zmusi – sam nie potrafisz się zdyscyplinować lub idzie Ci to bardzo opornie. W ciągu ostatniego roku przeprowadziłam eksperyment. Jednej grupie moich studentów, podczas któryś z pierwszych zajęć opowiadałam o ważnym zagadnieniu. Na tych samych zajęciach kilka razy podkreśliłam, że to bardzo ważna kwestia i żeby zapamiętali tę wiedzę, ponieważ może im się ona przydać również na kolokwium. Nigdy później w trakcie całego semestru już tego nie powtórzyłam. To znaczy zagadnienie powtórzyłam, ale już bez wzmianki, że to takie ważne itd. Pytanie dotyczące tego zagadnienia oczywiście pojawiło się na wcześniej wspomnianym kolokwium. Zgadnij kto o tym pamiętał? Nikt. Nawet jedna osoba nie pamiętała mojej uwagi sprzed niespełna czterech miesięcy. W innej grupie zrobiłam dokładnie to samo, z tą tylko różnicą, że „ważną informację” powtarzałam praktycznie na każdych zajęciach – z dopiskiem nauczcie się tego, bo to może się pojawić na kolokwium. Jaki był efekt? Ponad 95% studentów pamiętała! Niesamowite jak to działa. Jaki z tego wniosek? Zapamiętujesz jak dostaniesz sygnał, że może Ci się to przydać i zdecydowanie lepiej idzie Ci przyswajanie wiedzy, kiedy masz bat nad sobą. Systematyczność i dyscyplina to dopiero sztuka i prawdziwe chapeau bas! Niestety nie każdego na to stać, bo jak wspominałam w jednym z moich wcześniejszych artykułów – człowiek jest z natury leniwy!

Krok 7. HIGIENA

Higiena to sztuka zdrowego stylu życia (i nie chodzi tu bynajmniej jedynie o pozbywanie się brudu i zarazków :)). Poznaj kilka zasad odpowiedniej higieny dla procesu uczenia się i zapamiętywania:

  • wysypiaj się

Kto ma się nauczyć faktów, powinien dbać o swój sen. W żadnym wypadku nie powinien zamieniać nocy z dniem w mylnym przekonaniu, że w ten sposób więcej się nauczy. Sformułujmy to dobitniej: kto rezygnuje ze snu, aby się uczyć, przeszkadza wbudowanemu w głowę nauczycielowi w pracy, to znaczy w nocnym powtarzaniu tego, co zostało nauczone w dzień.

Niestety wiele czynników społecznych, ekonomicznych i kulturowych, oddziałując na nas w sposób ciągły, sabotuje nasz sen. Nie chodzi tu tylko o pracę zmianową i nocne lokale, czas letni i światło elektryczne, lecz także o wiele innych drobiazgów życia codziennego. Okres połowicznego rozpadu kofeiny wynosi około 7 godzin. Kogoś, kto o czwartej po południu wypije trzy filiżanki kawy, nie powinno dziwić, że wieczorem nie może zasnąć, gdyż o godzinie 23:00 ma we krwi jeszcze ilość kofeiny odpowiadającą półtorej filiżanki kawy. Jeżeli sięgnie wtedy po najstarszy i najpopularniejszy środek nasenny świata – alkohol (…), zakłóci architekturę snu. Zarówno kofeina, jak i alkohol to substancje psychoaktywne, które działając na ośrodkowy układ nerwowy, zaburzają naturalny sen”.*

  • jedz wartościowe posiłki

Mózg potrzebuje energii, dlatego ciężko będzie mu wydajnie pracować, kiedy jesteś głodny. Ale uważaj z tym jedzeniem i nie przejadaj się. W tym przypadku nie da się najeść na zapas. Przygotuj sobie kilka mniejszych, ale wartościowych posiłków. Unikaj ciężkostrawnego jedzenia i dużych porcji, bo zamiast się uczyć szybko utniesz sobie drzemkę 🙂

  • dotleniaj się

Forma jest zupełnie dowolna. Możesz co 50 minut, o których wspominałam wcześniej wziąć kilka głębokich oddechów, przewietrzyć pokój lub iść na krótki spacer. Wszystko zależy od Ciebie!

Krok 8. PODZIEL SIĘ SWOJĄ METODĄ

„Odsetek ludzi, którzy sami się uczą, oceniam wbrew sądzącym inaczej pesymistom – na sto procent. Czy tego chcemy, czy nie uczymy się zawsze. (…) zdecydowana większość tego, czego się uczymy, to umiejętności, a nie wiedza, a nasz mózg nastawiony jest przede wszystkim na prawa ogólne zawarte w naszych doświadczeniach”.*

Mam nadzieję, ze spośród moich metod uczenia się i zapamiętywania trudnych treści znalazłeś coś dla siebie. A jakie są Twoje sprawdzone sposoby na efektywną naukę? Wolisz się uczyć sam, czy w grupie. Jestem bardzo Ciekawa Twoich odpowiedzi. Zapraszam Cię do dyskusji.

*PS. W niniejszym artykule wykorzystałam fragmenty książki “Jak uczy się mózg” Manfreda Spitzera.

Autor: Anna Stanclik

Anna Stanclik
Pomysłodawczyni i założycielka portalu Lean Studying. Od 11 lat związana z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych w Polsce. Jako wykładowca lubi inspirować i wzbudzać zaangażowanie wśród swoich studentów. Jest zwolenniczką kreatywnego myślenia. Cechuje ją silne zorientowanie na generowanie niestandardowych rozwiązań.

9 komentarzy

  • Avatar

    Mnóstwo świetnych porad 🙂

  • Avatar

    Bardzo szczegółowy tekst. Ach, gdybym go przeczytała 20 lat temu … 🙂
    Dzis wciaz codziennie duzo sie ucze, w mojej pracy jest to niezbedne. Rowniez lubie metode Tomato Timer (praca w blokach 25 min, 5 min przzerwy, jest bardzo praktyczna i efektywna).
    pozdrawiam.

  • Avatar

    Świetne porady! Naprawdę super! Jeśliby z nich korzystać, z pewnością łatwiej byłoby zdawać 😉

  • Avatar

    Świetne porady! 🙂 Ja co prawda jestem już po studiach, ale dla wszystkich uczących się konkretnym trybem jest bardzo pomocny 🙂 Pozdrawiam!

  • Avatar

    Szkoda, że nie stosowałam tych porad 10 lat temu;) Na sesję przygotowywałam się zawsze w ostatnim odruchu, nie potrafiłam planować i raczej miałam nastawienie, że przecież dam radę…jakoś. Dzisiaj nie potrafię przetrwać jednego dnia bez planowania;) Świetne porady!

    • Anna Stanclik

      Marzena wiem o czym piszesz/mówisz 🙂 No ja byłam zawsze “zaplanowana” jeśli chodzi o naukę i do dziś mi to na szczęście pozostało. Z kolei żałuję, że poświęcałam tak dużo czasu na teorię, a tak mało na praktykę 🙁

  • Avatar
    Sylwia z MocKobiet.eu

    Anno, jesteś niesamowitą pomocą dla młodych. Jakież oni mają szczęście, że żyją w dobie powszechnego dostępu do Internetu i mogą czytać tak przydatne wpisy!
    Wysyłam Twój artykuł swoim nastoletnim córkom – może znajdą chwilę, by pomyśleć nad strategią 😉
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Anna Stanclik

      Dziękuję Sylwia 🙂 Marzy mi się, żeby większość rodziców podsuwała taką wiedzę swoim dzieciom 🙂 Szkoda, że 20 lat temu nikt o tym nie mówił 🙂

  • Avatar
    Inspiracje dla szkoły

    Wspaniały wpis! Tyle wartości w jednym! A za źródło mam ochotę Cię wyściskać! Jeden z moich ulubionych autorów i moja obecna Inspiracja 🙂

Dodaj komentarz